HISTORIA EMILIANA

Mój syn Emilian urodził sie 25.06.1999 r z wagą 3800 i 52 cm, czyli był dużym chłopcem.

Ciąża przebiegała beż powikłań, pomimo iż miałam już ponad 32 lata jak przyszedł czas porodu. Była to moja druga ciążą, więc zdziwiła mnie nawet waga urodzeniowa syna, ponieważ córka, starsza o 9 -lat miała wagę 2440gr przy urodzeniu. Radość była wielka, bo ziściły się moje marzenia, córka i syn - czyli to czego pragnęłam jako kobieta i matka.

Pierwsze 2 lata przebiegały normalnie, syn przybierał pięknie na wadze, rósł.
Mając 2 latka i 4 m-ce, dokładnie 18.10.2001 Erka zabrała Emiliana do szpitala, stwierdzono leukopenię i trombocytopenię. Najpierw próbowano mi wmówić, że chciałam otruć syna. To był dla mnie szok! Dopiero badania i diagnoza naświetliły sytuację. Uczulenie na Biseptol, spowodowała takie spustoszenie w malutkim organizmie, podczas leczenia wszelkich dolegliwości (wg wskazań lekarza).

Jako 4 letni chłopiec, zdrowy, energiczny zaczął wydawać mi się znacznie mniejszy niż jego rówieśnicy.
Pytania na wizytach u pediatry, na bilansach-dawały jedynie świadomość, że jest poniżej 3 centyla, ale bez obaw bo "urośnie, bo ma czas, jest tak energiczny, że to co zjada-to spala" a ja jestem (niby?) przewrażliwiona, bo mam dużą różnicę wieku pomiędzy dziećmi. Nawet sugerowano mi abym udała się, na wizytę do psychiatry. To nie zniechęciło mnie. Dalej zadawałam pytania.
Czas przedszkola-5cio latek, najmniejszy, najdrobniejszy, ciągle nadal poniżej 3 centyla-jeszcze nie dało do myślenia lekarzom, a ja z racji innego zawodu (nosiłam mundur) -ulegałam ich uspakajaniom.
W czasie zerówki Emiliana nastąpił przełom w moim myśleniu. Postanowiłam dowiedzieć się co się dzieje, że mój 6-cio latek wygląda jak góra 4-ro latek. Zaczęłam sama doszukiwać się wiadomości, odnośnie takiego niskiego wzrostu i wagi.
Od lekarza do lekarza, od badania do badania, aż trafiłam do endokrynologa, w naszej miejscowości, Pani dr Nowak. Kolejne pobyty w szpitalach co 6 m-cy. Tak minęła 1-wsza, 2 i 3 klasa. Pozwoliło to, na pełne udokumentowanie jej przypuszczeń, SNP.
To zabrzmiało jak jakiś wyrok. Nie wiedziałam nic o takiej nazwie, a co dopiero o chorobie o takiej nazwie!
Dokumentacja została wysłana na koniec sierpnia 2009 r do Komisji Koordynacyjnej. Czekaliśmy w miarę spokojnie. Ten czas oczekiwania zaczęłam wykorzystywać na przygotowywanie Emilka i siebie do tego, co wiąże się z chorobą, co trzeba, co można a z czego trzeba będzie zrezygnować.
Możliwe, że wiek Emiliana miał duże znaczenie-wówczas miał ukończone 10 lat, z łatwością przyswajał sobie wiadomości, które sam odszukał nawet w internetowych przeglądarkach. Wiele rozmawialiśmy jak to będzie kiedyś.
Luty 2010-jest wiadomość.
Dzień 13.04.2010 roku stał się dla nas szczęśliwą datą.

Nasza pierwsza wizyta w Wojewódzkim Szpitalu w Bydgoszczy.
Najpierw wyczerpująca wszelkie pytania rozmowa z Dr n.med. O. Pileckim, w której Emilian brał czynny udział, chciał wiedzieć wszystko co może być, nawet o powikłaniach z jego organizmem jakie mogą wystąpić.
I pytanie Ordynatora Oddziału Endokrynologii -"wyrażacie zgodę?"
decyzja Emilka brzmiała - "nie mamy nic do stracenia -zaczynamy rośnięcie!"-
Badania kontrolne....I zaczęliśmy swoja przygodę z Hormonem. Rozpoczynamy kurację Hormonem Omnitrope 5,0mg przy dawkach 0,8/1,0 mg z 1 dniem przerwy po 2 ampułkach.
Mój pierwszy zastrzyk robiony Emilianowi, ręce trzęsły mi się ze strachu.To było stresujące jedynie dla mnie!
Umówiłam się ze synkiem, że pomiary wysokości będziemy dokonywać równo co miesiąc, aby widzieć czy rośnie.
Nasza reakcja na 1 cm na +, była jakbyśmy wygrali w toto lotka. W czerwcu, gdy kończył 11 lat, miał już ponad 2 cm więcej!
To była radość! Jego i moja.
W listopadzie 2010 r zmieniono nam dawkę na większą i hormon na Genotropin 5,3mg, przy dawkach 0,9/0,8 mg bez dnia przerw.

Efekt rośnięcia podbudował mego malucha bardzo. A teraz syn wie, że codzienne kłucie, we wszelkie możliwe miejsca ma sens. Bo z małego chłopczyka przemienił się w przeciągu 10 miesięcy, w rosnącego chłopca. I to jest dla nas najcenniejsze.

Fakt, że zdajemy sobie sprawę, że ten przyrost może ulec zmniejszeniu ale przewidywany przyrost do czerwca 2011 to 11,9 cm i jest duże prawdopodobieństwo, że wskoczy w 3 centyl.
Więc ocenimy to w czerwcu jak ukończy synek 12 lat .

A jak na razie, cieszymy się z każdego przybywającego centymetra.

- i to taka niekończąca się jeszcze historia Emiliana -c.d.n. w jego życiu.


Danka, Mama Emiliana

Nick: danulka1967

 

NASI PRZYJACIELE: